Jeszcze raz …może już ostatni
No cóż po raz kolejny przyjdzie nam zmierzyć się ze szpitalem. Jutro Mateusz ma wycięcie migdałków. Mamy nadzieję że dzięki temu problemy z jego zdrowiem trochę złagodnieją.
Wszyscy mówią że będzie dobrze – a my „…bądź wola Twoja Panie”
Prosimy o modlitwę za synka i lekarzy.
Bardzo powoli dochodzimy do zdrowia: Michałek raczej zdrowy, Mateusz w trakcie leczenia, Bartek od wczoraj z zapaleniem płuc …my trochę zmęczeni, ale trzymamy się dzielnie
- w końcu wiosna kiedyś przyjdzie, poza tym dostaliśmy mocne wsparcie od siostrzeńców
.
Podziękowania
Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo ciężkie. Mateusz i Michałek sporo czasu spędzili w szpitalu, Bartek bez rodziców. Wycierpiały się maluchy. Jesteśmy już w domu i próbujemy zacząć żyć jak przed tymi wydarzeniami. Oczywiście nie da się zapomnieć, żyć też jak dawniej nie umiemy i nie chcemy. Mamy nadzieję, że będziemy przez to silniejsi i chociaż każde kichnięcie dzieci sprawia, że boli nas brzuch i patrzymy na siebie przestraszeni to nie zwątpimy w Opatrzność. Dzieci powoli dochodzą do siebie może kiedyś zapomną…
Chielibyśmy podziękować wszystkim, którzy w tych dniach okazali nam i naszym dzieciom serce, zainteresowanie, pomoc i nie pozwolili nam się poddać.
Szczególnie dziękujemy rodzicom w tym mojej mamie, która spędziła przy łóżku Mateusza każdy dzień, tuliła, pocieszała, nosiła, karmiła,dała z siebie więcej niż ja bym potrafiła.
Małgosi – mojej kochanej siostrze dzięki której wytrwałam i nie przestałam karmić piersią.
Oli i Romkowi za pomoc i modlitwę.
Luizie za zainteresowanie i wsparcie.
Siostrom Niepokalankom za modlitwy.
Anetce za pocieszenie.
Wszystkim ze wspólnoty Domowego Kościoła oraz forumowiczom z wielodzietni.org. za modlitwę.
Całej rodzinie i wszystkim tym którzy myśleli i dobrze życzyli naszym dzieciaczkom, mamy dług wdzięczności.
Chociaż do pełni zdrowia jeszcze daleko to mamy nadzieję, że to co najtrudniejsze już za nami. Dziękujemy.
Iwona i Mariusz, Bartuś, Mateusz i Michaś



