Iwona Winiarek

No i mam, co chciałam, jak tylko odpuściłam sobie coroczne planowanie to zaraz tysiąc pomysłów na udane życie przyszło mi do głowy! Nie no tak nie można - wszystko na raz
i najlepiej od dzisiaj, widzę że bez kartki i ołówka nie obędę się i tym razem. 
W końcu marzenia dobrze byłoby jakoś sprecyzować – wtedy podobno stają się realniejsze a tym samym łatwiejsze (?!) do zrealizowania, a że moje marzenia nie wydają mi się specjalnie hmm… skomplikowane to szansa ich spełnienia jest wysoce prawdopodobna.
A jak jeszcze dopiszę, że będę konsekwetnie dążyła do celu i że nie poddam się słomianemu zapałowi… to właściwie nie widzę przeszkód w szczęśliwym zakończeniu tego roku. Oczywiście należy dodać, że wszelkie pojawiające się przeciwności losu potraktuję, jako cenną naukę a nieoczekiwane wydarzenia staną się bodźcem do wytężonego wysiłku – nic dodać nic ująć poza tym że sama sobie nie wierzę. I co tu ze sobą zrobić?

15 styczeń, 2007 Opublikował/a Iwona Winiarek | Pamiętnik | | Nie ma jeszcze komentarzy

11 styczeń, 2007 Opublikował/a Iwona Winiarek | Pamiętnik | | Nie ma jeszcze komentarzy