Nareszcie zamieściłam zdjęcia z wakacji. Miło było przy tym powspominać, przypomnieć sobie chłodne noce i ciszę jeziora. Tegoroczne wakacje spędziliśmy w niewielkiej wsi Ublik nad jeziorkiem o podobnej nazwie. Chociaż byliśmy tam niestety tylko tydzień to bardzo miło wspominamy ten czas. Przede wszystkim dlatego, że wzięliśmy ze sobą namiot, co dla nas i dla Bartka oczywiście było niesamowitą atrakcją. Na szczęście pogoda była bardzo łaskawa i nie padało, więc ominęło nas gnieżdżenie się całymi dniami w namiocie. Zabraliśmy wszystko, co tylko można było zabrać i ewentualnie wykorzystać na biwaku. Przyznaję było tego sporo, być może za dużo, nie zabrakło nam jednak niczego – poza nocnikiem dla bąbla (pieluszki byłyby teraz z głowy
). Następne wakacje, no może te jeszcze następne chciałabym spędzić podobnie – tylko jak my się wtedy spakujemy ?!