Większość rzeczy dla malucha już przygotowałam, torby stoją spakowane. Od jakiegoś czasu atmosfera zrobiła się w domu trochę napięta, jacyś tacy nerwowi wszyscy się zrobiliśmy. Zostały trzy tygodnie, dużo i mało zarazem – dużo bo każdy dzień jest dosyć męczący no i noce z niewygody nieprzespane, krótko bo muszę zwalczyć bakterię, która zagraża maleństwu. Do tej pory byłam raczej beztroska a teraz zaczęłam się bać, że coś może pójść nie tak …